Kukułka i Wrona – Magdalena Wolff

„Kukułka i Wrona” to powieść iście słowiańska. Jest tu wszystko to, co potrzebne aby zanurzyć się w niezwykły i niemal baśniowy świat słowiańskich opowieści. Magdalena Wolff stanęła na wysokości zadania kreując postacie wyrastające w duchu przynależności do bogów i natury.

Główną bohaterką powieści jest Wrena, księżniczka która ucieka spod noża oprawców kryjąc się w lesie. Ale dzięki autorce książki, ten las nie jest zwykłym skupiskiem drzew, a pełnym słowiańskiej magii zaklętym gajem. To tu znajduje opiekę i siłę do walki z wrogiem.

To powieść o lesie, gdzie drozdy stają się brodatymi mężczyznami i leśną magią, co pieczarę przemienia w chatkę. Wrena, a właściwie księżniczka Warcisława z Jastrzębców trafia pod skrzydła Leszego, leśnego bóstwa o zielonych włosach. Ten natomiast prowadzi ją w objęcia Baby Jagi, co meszka w chatce na kurzej łapce.

I tutaj skrywa się delikatna baśniowość opowiadanej historii, bo dziewczyna musi przejść trzy próby, aby dokonała się przemiana. Ten motyw wielokroć pojawia się w baśniach i bajkach. Próby bywają niebezpieczne i często niemożliwe do wykonania. Tak również dzieje się tutaj Ta nić narracyjna, zdaje się być najciekawszą i najmocniejszą stroną powieści.

Tak naprawdę, to powieść o człowieku, który musi poradzić sobie z brzemieniem bohaterstwa. Wrena będzie musiała udowodnić sobie, że ma siłę, aby stanąć do walki. To słowiańska powieść drogi, przemiany głównej bohaterki.

Magdalena Wolff kreuje kult natury i zespala człowieka z matką ziemią. Tutaj człowiek oddycha i żyje według pór roku i siermiężnych zasad natury. Powieściowy mirianizm, kult w jednego boga zdaje się być przeciwieństwem słowiańskiej harmoniii i mistycyzmu, paląc lasy i niszcząc święte miejsca. Jakże mocno autorka nawiązuje tu do początków chrześcijaństwa i dominacji kościoła.

W powieści są dwie główne nici narracyjne. Pierwsza to przygody Wreny i samodoskonalenie pod okiem Baby Jagi, a druga, ta bardziej nudna, przedstawia polityczno-społeczne balansowanie w monarchistycznej przestrzeni tworzącego się mirianizmu. Odwieczna walka o władze i umiłowanie dóbr przeciwstawiają się tu mistycznej słowiańskości i janionowskim fantazmatom.

W leśnym gaju Wrena spotyka Leszego, leśnego opiekuna, bóstwo o zielonych włosach i leśnej magii. Mimo swej wilczej natury, Leszy zwany Szarym jest dobry i współczujący. Zupełnie inny niż w powieści „Gałęziste” Artura Urbanowicza, gdzie przybiera on postać leśnego stwora, pełnego obłędu i zawistnego mordu.

Poza Leszym i sławetną Babą Jagą, znaną z kurzej łapki, pieca i pierników, jest też Dziedzilia, bogini wiosny, rozkwitu i miłości. W tekście pojawiają się również inne bóstwa, jednak nie mają one większego znaczenia dla fabuły…być może w drugim tomie, zapowiedzianym na końcu powieści, otrzymają swój głos.

Powieść z akcentem romansowym, bardziej spodoba się kobietom, niż mężczyznom. Powieść czyta się lekko i swobodnie. Fabuła prowadzona jest bezpiecznie i zachowawczo. Czytając ma się wrażenie, że powieść jest bardzo poukładana i grzeczna. Autorka nie pozwala sobie na słownikowe szaleństwo, eksperymenty czy wyszukane opisy. Jednak nie przeszkadza to cieszyć się dobrą fabułą, w której wszystko ma swoje miejsce.

Jest Bohaterka, pełna pomsty i walki o dobro poddanych, bóstw i lasu. Jest Leszy, obrońca i pogromca złoczyńców. Jest Baba Jaga, powściągliwa, ale w gruncie rzeczy nie taka straszna. W czasie opowieści nie zjadła żadnego dziecka. Jest i Bygost. Wróg starego porządku, morderca rodziny Wreny, który pragnie zagłady starej wiary. To wszystko daje nam niesamowitą książkę o pięknej naszej polskiej słowiańszczyźnie. Trzeba przeczytać, bo kończy się jak należy, a nawet lepiej!

Kukułka i Wrona
Magdalena Wolff
Wydawnictwo: Oficynka
Gatunek: science fiction/fantastyka
Rok wydania: 2020

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *